Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dingolfing bmw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dingolfing bmw. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 października 2023
Praca w BMW Dingolfing
Praca w BMW Dingolfing może być atrakcyjną opcją dla wielu osób, ale warto rozważyć kilka czynników przed podjęciem decyzji:
1. Lokalizacja: Dingolfing to miejscowość w Niemczech, gdzie znajduje się jedna z fabryk BMW. Warto zastanowić się, czy ta lokalizacja odpowiada twoim preferencjom co do miejsca zamieszkania i stylu życia.
2. Branża Motoryzacyjna: Praca w branży motoryzacyjnej, zwłaszcza w tak prestiżowej firmie jak BMW, może oferować wiele możliwości rozwoju zawodowego.
3.Kwalifikacje i Umiejętności: Warto sprawdzić, czy posiadasz odpowiednie kwalifikacje i umiejętności, które są potrzebne w danej roli w BMW Dingolfing.
4. Warunki Pracy: Zorientuj się na temat warunków pracy, godzin pracy, wynagrodzenia i pakietu benefitów oferowanych przez BMW.
5. Kultura Organizacyjna: Znajomość kultury organizacyjnej BMW i jej wartości może pomóc w zrozumieniu, czy jest to środowisko, w którym chciałbyś pracować.
6. Możliwości Rozwoju: Praca w dużym przedsiębiorstwie jak BMW może oferować różnorodne możliwości awansu i rozwoju kariery.
7. Język Niemiecki: W zależności od stanowiska i wymagań, znajomość języka niemieckiego może być konieczna lub bardzo przydatna.
8. Opinie Innych Pracowników: Jeśli to możliwe, rozmawiaj z osobami, które pracują lub pracowały w BMW Dingolfing, aby dowiedzieć się więcej o ich doświadczeniach.
Ostatecznie, decyzja o pracy w BMW Dingolfing zależy od twoich osobistych celów zawodowych, preferencji i umiejętności. Przed podjęciem decyzji warto dokładnie zbadać wszystkie dostępne informacje i zastanowić się, czy praca w tej firmie jest odpowiednia dla ciebie.
niedziela, 4 grudnia 2011
Jak trafiłem do BMW
Moja historia w fabryce bmw zaczyna się jak większość wyjazdów za granicę w poszukiwaniu pieniądza. Problemy finansowe, nieudana inwestycja, brak perspektyw w Polsce.
Nie przyjechałem tutaj dlatego, że chciałem, tylko dlatego że musiałem, jak większość ludzi których tu spotykam. Ale źle nie trafiłem :)
Pewnego dnia coś we mnie pękło i dosyć miałem użerania się z klientami, problemów finansowych, stresów itp itd.... Postanowiłem poświęcić jeden, dosłownie jeden dzień na szukanie pracy za granicą. Zredagowałem CV i zacząłem szukać w sieci.
Pierwsze co mnie zaskoczyło to ogrom ofert. Pracownicy niewykwalifikowani na taśmę produkcyjną, budowlanka, pracownicy fizyczni, kierowcy, spawacze, wózki widłowe, magazynierzy. Dosłownie prawdziwe eldorado.
Ale prawda jest taka w 90% przypadków to nikt nie odpowie na ogłoszenie, nie można się dodzwonić, albo mówią że nieaktualne. Pozostałe 5% to oszuści typu: wyślij 50 zł a my wyślemy Ci ankietę po której NA PEWNO dostanie Pan pracę... Oczywiście jedyne co będziesz mieć to przekaz w ręku wysłany na skrzynkę pocztową albo osobę prywatną. A więc złudzenie, że ofert jest wiele szybko minęło.
Wysłałem ok 10-20 CV drogą e-mail zadzwoniłem w kilkanaście miejsc. Odbyło się parę konkretnych rozmów, ale wszyscy kazali czekać na telefon...
Aż w końcu ktoś zadzwonił po tygodniu... Czy jestem gotowy do wyjazdu? I czy mogę być w poniedziałek rano w hurtowni części samochodowych koło Monachium, praca na magazynie... Ludzie, był czwartek. A miałem do piątku dać odpowiedź czy jadę. Ok, zrobiłem przegląd w aucie, pozałatwiałem wszystkie sprawy i czekałem w piątek aż zadzwonią ponownie. Po południu próbowałem oddzwonić, ale nic z tego nikt nie odbiera. No to ładnie napaliłem się już na wyjazd, jeszcze tylko ostatnie zakupy, a pracy nie ma.
Tego samego dnia (piątek) zadzwoniła do mnie inna firma. Mam się stawić w fabryce BMW w Dingolfing (koło Monachium), na poniedziałek na godzinę 7 rano, a o 13.30 mam iść do pracy. Zbieg okoliczności, byłem praktycznie gotowy do wyjazdu.
Nie przyjechałem tutaj dlatego, że chciałem, tylko dlatego że musiałem, jak większość ludzi których tu spotykam. Ale źle nie trafiłem :)
Pewnego dnia coś we mnie pękło i dosyć miałem użerania się z klientami, problemów finansowych, stresów itp itd.... Postanowiłem poświęcić jeden, dosłownie jeden dzień na szukanie pracy za granicą. Zredagowałem CV i zacząłem szukać w sieci.
Pierwsze co mnie zaskoczyło to ogrom ofert. Pracownicy niewykwalifikowani na taśmę produkcyjną, budowlanka, pracownicy fizyczni, kierowcy, spawacze, wózki widłowe, magazynierzy. Dosłownie prawdziwe eldorado.
Ale prawda jest taka w 90% przypadków to nikt nie odpowie na ogłoszenie, nie można się dodzwonić, albo mówią że nieaktualne. Pozostałe 5% to oszuści typu: wyślij 50 zł a my wyślemy Ci ankietę po której NA PEWNO dostanie Pan pracę... Oczywiście jedyne co będziesz mieć to przekaz w ręku wysłany na skrzynkę pocztową albo osobę prywatną. A więc złudzenie, że ofert jest wiele szybko minęło.
Wysłałem ok 10-20 CV drogą e-mail zadzwoniłem w kilkanaście miejsc. Odbyło się parę konkretnych rozmów, ale wszyscy kazali czekać na telefon...
Aż w końcu ktoś zadzwonił po tygodniu... Czy jestem gotowy do wyjazdu? I czy mogę być w poniedziałek rano w hurtowni części samochodowych koło Monachium, praca na magazynie... Ludzie, był czwartek. A miałem do piątku dać odpowiedź czy jadę. Ok, zrobiłem przegląd w aucie, pozałatwiałem wszystkie sprawy i czekałem w piątek aż zadzwonią ponownie. Po południu próbowałem oddzwonić, ale nic z tego nikt nie odbiera. No to ładnie napaliłem się już na wyjazd, jeszcze tylko ostatnie zakupy, a pracy nie ma.
Tego samego dnia (piątek) zadzwoniła do mnie inna firma. Mam się stawić w fabryce BMW w Dingolfing (koło Monachium), na poniedziałek na godzinę 7 rano, a o 13.30 mam iść do pracy. Zbieg okoliczności, byłem praktycznie gotowy do wyjazdu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)